Czy można liczyć na szybką pomoc lekarską, kiedy na przykład w sobotę rano w centrum miasta “złapie” nas nagły atak kolki nerkowej? Przypadek naszej czytelniczki z Bydgoszczy dowodzi, że niestety – pacjent jest wówczas pozostawiony sam sobie. Może jednak zwrócić się ze skargą do powołanych w tym celu instytucji. Dziś publikujemy ich adresy i telefony.
W sobotę ok. godz. 11 kobieta (dane do wiadomości redakcji) była akurat poza domem, kiedy dostała gwałtownego ataku kolki nerkowej.
- Z potwornym bólem udało mi się dojść do pogotowia przy ulicy Markwarta, bo było najbliżej. Chciałam, żeby lekarz wypisał mi receptę na lek rozkurczowy. Niestety, ambulatorium było zamknięte. W recepcji usłyszałam, że lekarz, jeżeli będzie, to dopiero około godz. 13. Tak bardzo mnie bolało, że chciałam już po prostu położyć się na ulicy. W końcu jednak złapałam taksówkę i pojechałam do szpitala, gdzie udzielono mi pomocy – relacjonuje pechowa pacjentka.
W Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego usłyszeliśmy, że za takie sytuacje jak ta opisana powyżej, odpowiada kasa chorych.
- Kasa chorych uważa, że ambulatorium w pogotowiu jest niepotrzebne – mówi Barbara Szudarska, dyrektor WSPR.
Dowiedzieliśmy się, że rzeczywiście, w soboty lekarz dyżuruje w pogotowiu przy ul. Markwarta od godz. 13, w niedziele od godz. 19 do 6 rano, natomiast w dni powszednie – od godz. 6 do 19.
Pacjentka, która pojawiła się w pogotowiu w sobotę o godz. 11 – według dyrektor Szudarskiej – powinna zostać skierowana do dyspozytora, który wezwałby do niej zespół ambulatoryjny, nawet jeśli karetka byłaby w tym czasie w terenie. Powinna, ale nie została!
Kujawsko-Pomorska Regionalna Kasa Chorych twierdzi, że kłopoty pacjentów to nie jej wina i tłumaczy je zmianą organizacji pomocy doraźnej, która nastąpiła w tym roku. Rzecznik prasowy kasy Barbara Nawrocka radzi, aby pacjenci zmienili swoje nawyki, ugruntowane przez kilkadziesiąt lat trwania poprzedniego systemu opieki zdrowotnej.
- Pani miała kilka możliwości wyboru: mogła zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu, zadzwonić po karetkę, która nieodpłatnie zawiozłaby ją do szpitala, albo też pójść do przychodni – mówi B. Nawrocka.
Naszej czytelniczki nie przekonują te tłumaczenia. Pogotowie było akurat najbliżej, a kiedy łapie nieznośny ból, człowiek myśli tylko o tym, żeby jak najszybciej uzyskać pomoc. Idąc za radą pani Nawrockiej, cierpiąca mogła wezwać przez telefon komórkowy karetkę. Tylko po co, skoro akurat znajdowała się w odległości kilkunastu metrów od stacji pogotowia. Czy to nie byłby absurd?! Zarówno pogotowie, jak i kasa chorych tłumaczą tę niezrozumiałą sytuację na swój sposób. Żadna z instytucji nie poczuwa się do winy, zrzucając odpowiedzialność na drugą stronę. W całym tym proceduralnym zamieszaniu zapomina się tylko o najważniejszym – o prawie pacjenta do bezpłatnej opieki zdrowotnej, zagwarantowanej przecież przez konstytucję RP.
Wiele osób nie wie jak postępować w przypadku zastrzeżeń do funkcjonowania służby zdrowia.
Pierwszą instancją, do której należy kierować skargi jest dyrektor pogotowia, ordynator w szpitalu bądź kierownik właściwej przychodni.
Jeśli ubezpieczony nadal jest niezadowolony, najszybciej uzyska pomoc zgłaszając się do Rzecznika Praw Pacjenta w Kasie Chorych. W Bydgoszczy funkcję tę pełni dr Jerzy Świstun, który przyjmuje przy ul. Paderewskiego 26, tel. 325 27 37.
W dalszej kolejności można zwrócić się do Komisji Skarg i Wniosków Rady Kasy Chorych, która wyjaśnia sporne sprawy współpracując z Rzecznikiem Praw Pacjenta i Zarządem Kasy Chorych. Komisja mieści się w siedzibie Kasy Chorych w Bydgoszczy przy al. Mickiewicza 15, tel. 325 27 51.
Następną instancją jest Urząd Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych, którego zadaniem jest ochrona interesów osób ubezpieczonych. Jego adres to: 00-559 Warszawa, ul. Chopina 1, tel. (022) 520 08 14. Adres internetowy: www.unuz.gov.pl (bez kropki na końcu).
Hosting dla pacjentów
W przypadku stwierdzenia, że personel medyczny (lekarz lub pielęgniarka) postępuje sprzecznie z zasadami etyki zawodowej lub narusza przepisy o wykonywaniu zawodu, ubezpieczony może zwrócić się do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej przy Bydgoskiej Izbie Lekarskiej. Jest nim dr Zbigniew Petrykowski, który urzęduje przy ul. Chodkiewicza 2/3, tel. 328 76 10. e-mail: bil@logonet.com.pl (bez kropki na końcu).
Autor artykułu: jar